• Pierwsza i ostatnia podróż.

    Kiedyś mogliśmy nie wiedzieć. Pewne rzeczy po prostu były, nikt nie dociekał jak to jest i dlaczego, taki był świat i już. Dziś kiedy każdy “siedzi w internecie" nie może już powiedzieć, że nie wie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Najbardziej pragną żyć.

    Remont w schronisku, wielki chaos, same problemy, jak zawsze za mało czasu i ludzi do pracy. Zbierałam się do domu, kiedy padła informacja: w ciągu kilku godzin przyjedzie 4-5 lisów i 2 psy z interwencji na fermie futrzarskiej. Zajęliśmy się wszystkim, co wydało nam się niezbędne aby przyjąć TAKIE zwierzęta i czekaliśmy z niecierpliwością. CZYTAJ WIĘCEJ
  • My tu rządzimy

    Właśnie oglądam kolejny materiał nakręcony po proteście na drodze do Morskiego Oka. Wypowiedź fiakra Stanisława Hodorowicza zadziwia i złości, stek kłamstw dotyka do żywego. Dziś wiem, że ci, którzy brali czynny udział w tej napaści, to nie ludzie. Nie czuję krzty szacunku do kogoś, kto łże w tak perfidny sposób, nie ma za grosz honoru i zwykłej przyzwoitości, aby po tym, do czego doszło, w ten sposób przedstawiać sprawę. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Ręka do góry!

    Ręka w górę, kto chciałby zostać prezentem np. gwiazdkowym? Jeśli ktoś się zgłosił, wyjaśnijmy co to znaczy być takim prezentem. Nie jesteś kimś ale czymś, nie masz nic do gadania, nie decydujesz o niczym, nie masz uczuć, potrzeb, nie możesz czuć się źle, nie możesz spać kiedy chcesz bo jesteś od tego żeby ktoś miał z Ciebie radochę. Właściciel prezentu będzie się Tobą bawił kiedy zechce, odda Cie kiedy zechce, może się na Ciebie wymienić bo kolega ma fajniejszy prezent albo się już znudziłeś. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Marsz przeciwko fermom zwierząt futerkowych 24 listopada, Warszawa

    Postulat wprowadzenia w Polsce zakazu chowu zwierząt na futra zyskał ostatnio nowego sojusznika. Przeciwne budowaniu ferm są lokalne społeczności, które przeciwstawiają się inwestorom. Marsz przeciwko znęcaniu się nad zwierzętami i budowie ferm wbrew lokalnym mieszkańcom odbędzie się w dniu 24 listopada o godzinie 13:00 na placu Zamkowym w Warszawie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Nie łukiem droga

    Z uwagą i niesmakiem przeczytałam tekst pana Kruszewicza. Początek miał pięknie i bardzo niewinnie wprowadzić odbiorce w cześć kolejna , przedstawiająca wegetarianina jako sprawce cierpienia krów mlecznych i największego, możliwego hipokrytę. CZYTAJ WIĘCEJ